Stanowisko Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego (PTD) o diagnostyce i leczeniu łysienia — co warto wiedzieć

materiał redakcyjny

W mediach społecznościowych pojawił się dokument udostępniony przez prof. Lidię Rudnicką — oficjalne stanowisko Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego dotyczące „diagnostyki i leczenia chorób przebiegających z nadmiernym wypadaniem włosów (łysienia) oraz chorób skóry głowy”. W tekście Zarząd PTD podkreśla, że takie działania — diagnoza i terapia — należą wyłącznie do kompetencji lekarzy, zwłaszcza dermatologów. Wymagają bowiem  specjalistycznej wiedzy oraz wykorzystania zaawansowanych metod: szczegółowego wywiadu, badania pacjenta, trichoskopii, trichogramu, a w razie potrzeby biopsji histologicznych/immunopatologicznych. 

PTD ostrzega, że powierzanie diagnozy i leczenia osobom bez dyplomu lekarza i odpowiednich uprawnień zagraża zdrowiu i życiu — opóźnia rozpoznanie, a co za tym idzie — wdrożenie właściwego leczenia. 

prof. dr hab. n. med.Lidia Rudnicka

Prof. Rudnicka to uznana dermatolog, kierowniczka Katedry i Kliniki Dermatologicznej na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, specjalistka w dziedzinie chorób włosów i skóry głowy. Wprowadziła po raz pierwszy w Polsce (i jednym z pierwszych na świecie) termin i metodę diagnostyczną „trichoskopia”. Współautorka licznych publikacji naukowych i podręczników. 

W ostatnich wypowiedziach prof. Rudnicka zaznacza, że łysienie to objaw medyczny — często świadczący o chorobie, a nie defekt kosmetyczny. Według niej każda osoba z nadmiernym wypadaniem włosów powinna być skonsultowana przez dermatologa: łysienie może towarzyszyć ponad 500 różnych schorzeniom, a skuteczna diagnostyka i leczenie wymagają narzędzi medycznych i wiedzy lekarskiej. 

W kontekście nowego stanowiska prof. Rudnicka podkreśliła: „Intencją tego dokumentu nie jest atakowanie kogokolwiek, ale przypomnienie dość oczywistych faktów medycznych i prawnych.” — co wskazuje, że celem jest ochrona pacjentów i bezpieczeństwo leczenia.

Stanowisko środowiska trychologów — rola niemedycznych specjalistów i konieczność współpracy

Z drugiej strony, przedstawiciele środowiska trychologów — w tym osoby związane z Polskim Stowarzyszeniem Trychologicznym (PST) — podkreślają, że celem nie jest konfrontacja z dermatologami, lecz budowanie współpracy. W ostatnich publicznych wypowiedziach wskazywano, że:

  • Wiele osób pracujących jako trycholodzy wywodzi się z zawodów kosmetologicznych, fryzjerskich, fizjoterapeutycznych czy pielęgniarskich — i często nie są lekarzami.
  • Często klienci trafiają do gabinetów trychologicznych po konsultacji dermatologicznej i w trakcie lub po leczeniu. W takich sytuacjach trycholodzy pełnią funkcję wsparcia — pomagają w pielęgnacji skóry głowy, codziennych zabiegach, terapii podtrzymujących, dbaniu o każdy włos.
Częściowo rozumiem niepokój środowiska dermatologów — ale problem nie leży po naszej stronie. Brakuje lekarzy dermatologów z wiedzą na temat trychologii. Problemy często są bagatelizowane i traktowane jako mało istotne. Marzę o tym, aby zaczęto z nami rozmawiać, a nie tylko atakować.mówi Alicja Gondek - Urtnowska, Prezes PST

PST deklaruje, że działa na rzecz promowania współpracy — tak, by lekarze zajmowali się diagnozą i leczeniem, a trycholodzy niemedyczni — pielęgnacją skóry głowy i wspieraniem terapii. 

Dlaczego to stanowisko ma znaczenie dla pacjentów i branży

  • Dokument PTD — publikowany publicznie — przypomina, że łysienie to często objaw poważnych schorzeń, a nie jedynie problem estetyczny. Dzięki temu pacjenci mogą zostać zachęceni do konsultacji u dermatologa, co może przyczynić się do szybszej i trafnej diagnozy.
  • Jednocześnie otwiera się przestrzeń do dialogu pomiędzy dermatologią a trychologią — akcentując, że obie strony mogą funkcjonować komplementarnie: lekarze diagnozują i leczą, trycholodzy wspierają pielęgnację i terapię wspomagającą.
  • To zaproszenie do lepszej organizacji opieki nad osobami z problemami skóry głowy: tam gdzie brakuje dermatologów — trycholodzy mogą pełnić rolę uzupełniającą, jednocześnie kierując pacjenta do lekarza, gdy sytuacja tego wymaga.

Wnioski i apel — do pacjentów, trychologów i dermatologów

Publikacja stanowiska PTD to ważny krok w kierunku bezpiecznej, odpowiedzialnej i efektywnej opieki nad osobami z łysieniem. Jak zaznaczyła prof. Rudnicka — celem nie jest oskarżanie, lecz przypomnienie: łysienie to objaw medyczny, a nie problem wyłącznie kosmetyczny.

Jeśli jesteś pacjentem — zwróć uwagę na to, czy osoba, do której się zgłaszasz, ma prawo wykonywać daną usługę i czy ewentualne leczenie odbywa się pod nadzorem lekarza. Jeśli jesteś trychologiem lub działasz w branży — warto dążyć do współpracy z dermatologami, kierować pacjentów, gdy wymagana jest diagnoza lub leczenie, i działać etycznie, transparentnie — zgodnie z deklaracją PST.

Należy mieć na uwadze, że przy schorzeniach skóry głowy często potrzebna jest współpraca nie tylko z dermatologami, ale też z lekarzami o innej specjalizacji, jak np. endokrynolog. Można powiedzieć, że miejsce trychologa nie medycznego znajduje się między fryzjerem i lekarzem, tak jak podologa między pedicurzystą i ortopedą. Jest duże pole do współpracy trychologów z lekarzami mając na celu dobro klienta/pacjenta.