Strona główna Aktualności Wywiad miesiąca Czasem dobry pomysł zaczyna się od… prezentu – czyli mniej znana historia...

Czasem dobry pomysł zaczyna się od… prezentu – czyli mniej znana historia Tricho-Assist

materiał redakcyjny

Katarzyna Stawicka & Grzegorz Waletko - twórcy programu Tricho-Assist
Tricho-Assist - Katarzyna Stawicka - Grzegorz Waletko

Rozmawiamy Katarzyną Stawicką (Trycholog Licencjonowany) i Grzegorzem Waletko (administrator i programista) – twórcami systemu do gabinetów trychologicznych.

Pani Kasia – ziarno profesjonalizmu i funkcjonalności, a Pan Grzegorz – rozwiązania technicznepołączenie pasji i doświadczenia

Skąd wziął się pomysł na stworzenie Tricho-Assist?

Katarzyna Stawicka: To historia, której nie dałoby się zaplanować. Ponad dwa lata temu zaczęła się nasza znajomość. W tamtym czasie prowadziłam już gabinet trychologiczny. Uwielbiałam pracę z klientami, ale po zakończeniu wizyt mój dzień wcale się nie kończył. Siadałam z telefonem i komputerem. Odpowiadałam na wiadomości, szukałam zdjęć, przepisywałam notatki, przygotowywałam zalecenia. Korzystałam z kilku różnych narzędzi jednocześnie i miałam poczucie, że organizacja pracy zabiera mi coraz więcej czasu.

Grzegorz Waletko: Patrzyłem na to z boku. Widziałem, ile pracy Kasia wkłada w prowadzenie gabinetu i jak wiele czasu pochłaniają czynności, które można usprawnić. Pomyślałem, że w dzisiejszych czasach wysyłamy samochody w kosmos więc technologia powinna pomagać, a nie dokładać obowiązków. Chciałem po prostu ułatwić jej codzienność. Dlatego stworzyłem prosty program. To miał być prezent.

Katarzyna Stawicka: Pamiętam ten moment do dziś. Usiadłam przed komputerem i po kilku minutach korzystania z programu powiedziałam: „Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, co właśnie stworzyłeś. To może zmienić sposób pracy trychologów.”

Myślę, że właśnie wtedy narodził się Tricho-Assist.

Czy od początku planowaliście stworzyć firmę?

Grzegorz Waletko: Nie. To nigdy nie był plan biznesowy. Nie myślałem o tworzeniu firmy ani produktu dla rynku. Chciałem rozwiązać problem jednej osoby. Dopiero później okazało się, że ten sam problem mają setki specjalistów.

Katarzyna Stawicka: Ja od pierwszego dnia patrzyłam na ten program oczami trychologa. Po każdej konsultacji wracałam z kolejnymi pomysłami.

“Brakuje miejsca na dokumentację fotograficzną.”

“Potrzebujemy wywiadu medycznego.”

“Przydałoby się automatyczne przypisywanie zdjęć.”

“To powinno działać szybciej.”

Grzegorz słuchał, zadawał pytania i wracał z gotowym rozwiązaniem.

Jak wyglądała praca nad Tricho-Assist?

Grzegorz Waletko: Bardzo intensywnie. Przez pierwsze miesiące praktycznie każdy wieczór kończył się rozmową o programie. Kasia wracała z gabinetu z nowymi pomysłami, a ja siadałem do komputera. Czasami jedną funkcję tworzyliśmy kilka razy, zanim oboje uznaliśmy, że działa dokładnie tak, jak powinna. To nie był projekt tworzony zza biurka. Rozwijał się każdego dnia razem z pracą w gabinecie.

Katarzyna Stawicka: Rano testowałam nowe rozwiązania podczas konsultacji, wieczorem wracaliśmy do rozmów i nanosiliśmy kolejne poprawki. Dzisiaj uśmiecham się na myśl o tych wieczorach, bo wtedy nie mieliśmy pojęcia, że tworzymy coś, z czego będą korzystać specjaliści w całej Polsce.

Kiedy zrozumieliście, że Tricho-Assist ma potencjał?

Katarzyna Stawicka: Kiedy zaczęłam pokazywać go innym trychologom. Ku mojemu zaskoczeniu wszyscy mówili właściwie to samo: „Tego właśnie potrzebowaliśmy.” To był moment, w którym zrozumieliśmy, że nie rozwiązujemy wyłącznie mojego problemu. Rozwiązujemy problem całego środowiska.

Grzegorz Waletko: Wtedy zmieniło się również nasze podejście. Przestaliśmy myśleć o Tricho-Assist jak o wyłącznie naszym projekcie. Zaczęliśmy budować go razem z użytkownikami.  Do dziś wiele funkcji powstało dzięki rozmowom z trychologami, ich sugestiom, potrzebom i doświadczeniom z codziennej pracy.

Co jest największą siłą Tricho-Assist?

Grzegorz Waletko: Myślę, że to synergia połączenia dwóch światów. Ja odpowiadam za technologię, bezpieczeństwo i funkcjonalność systemu. Kasia wnosi wiedzę praktyczną i doświadczenie zdobyte podczas pracy z klientami. Dzięki temu każda funkcja ma konkretny cel. Nie tworzymy rozwiązań dlatego, że są modne. Tworzymy je dlatego, że naprawdę ułatwiają pracę specjalistom.  Siłę stanowi również społeczność skupiona wokół projektu, która ma odwagę wprowadzać do pracy narzędzia budzące tak skrajne emocje jak AI..

Katarzyna Stawicka: Dla mnie Tricho-Assist nigdy nie był tylko programem. To zapis setek rozmów z klientkami, doświadczeń z gabinetu i godzin spędzonych nad pytaniem: „Jak możemy sprawić, żeby specjalista miał więcej czasu dla człowieka siedzącego po drugiej stronie biurka?” To właśnie ta myśl prowadzi nas od pierwszego dnia.

Co czujecie dziś, patrząc na rozwój projektu?

Grzegorz Waletko: Czasami trudno uwierzyć, że wszystko zaczęło się od prostego prezentu. Dziś Tricho-Assist to już nie jedna aplikacja, ale cały ekosystem narzędzi wspierających codzienną pracę — od programu gabinetowego i systemu rezerwacji TriBooks, przez widget do umawiania wizyt, aż po wersję EDU stworzoną z myślą o studentach i słuchaczach szkół trychologicznych.

Co ważne, poszczególne elementy tego środowiska nie funkcjonują w oderwaniu od siebie. Tricho-Assist integruje usługi i technologie dostarczane przez takie firmy jak Google, OpenAI czy Badania.pl, dzięki czemu z prostego narzędzia wyrósł system, który łączy różne obszary pracy trychologa w jednym środowisku.

Ta uniwersalność jest dla nas szczególnie ważna. Chcemy, żeby z Tricho-Assist mogli korzystać zarówno doświadczeni specjaliści, którzy potrzebują wygodnego i nowoczesnego zaplecza do prowadzenia gabinetu, jak i osoby, które dopiero stawiają pierwsze kroki w trychologii. Właśnie dlatego dziś patrzymy na Tricho-Assist nie jak na pojedynczą aplikację, ale jak na środowisko, które może towarzyszyć specjaliście na różnych etapach jego zawodowej drogi.

To daje ogromną satysfakcję i motywację i dalszego działania. 

Katarzyna Stawicka: Dla mnie największą radością nie są kolejne funkcje programu. Największą radość daje mi wiadomość od trychologa, który pisze: „Dzięki Tricho-Assist pracuję spokojniej, szybciej i mogę poświęcić więcej czasu swojemu klientowi/pacjentowi”.

To, że takie spojrzenie na Tricho-Assist nie jest tylko naszym przekonaniem, pokazały również tegoroczne wyniki Prestige Beauty Awards. Kapituła konkursu uhonorowała Tricho-Assist aż dwiema nagrodami — w kategoriach Program Roku oraz Marka Roku. To dla nas szczególnie ważne, bo traktujemy te wyróżnienia nie tylko jako nagrodę za sam produkt, ale przede wszystkim jako potwierdzenie kierunku, w którym od początku chcieliśmy go rozwijać.

Nasza decyzja sprzed ponad dwóch lat o stworzeniu programu była jedną z najlepszych, jakie podjęliśmy.

Dziękujemy za rozmowę. Państwa historia pokazuje, że rozwiązania tworzone z myślą o realnych potrzebach specjalistów mogą nie tylko usprawniać codzienną pracę, ale również wyznaczać nowe standardy w branży. Mamy nadzieję, że będzie inspiracją dla innych.

Czytelników, którzy chcieliby bliżej poznać Tricho-Assist i możliwości programu stworzonego z myślą o pracy gabinetu trychologicznego, zapraszamy na stronę projektu Tricho-Assist